Cher's POV
To co między mną a Liamem jest, jest magiczne. Jego przyjaciele do tej pory mnie zbytnio nie akceptują, ale staram się o tym nie myśleć. Uświadomiłam sobie, że muszę się zmienić. Do tej pory byłam dość wredna w stosunku do innych. Każdy popełnia w życiu błędy, a ja to chcę właśnie naprawić w swoim. Zaniedbałam moją przyjaźń z Miley. Chyba dzisiaj się z nią spotkam. Gdy ostatni raz z nią rozmawiałam była czymś przybita. Jaka ja jestem głupia, nie zauważyłam tego, że moja najlepsza przyjaciółka potrzebuje wsparcia. Dzisiaj jest poniedziałek, może uda mi się z nią chociażby w szkole porozmawiać. Z moich myśli rozbudził mnie czyiś piskliwy głosik. Tak to moja mama..
-Cher! Już jest późno! Szykuj się do szkoły, nie musiałaś wczoraj tyle w internecie siedzieć!-
-Mamo? Kiedy nauczysz się pukać? Nie jestem już dzieckiem okej?-
-Ale tak się zachowujesz, ubierz się i schodź na śniadanie-uśmiechnęła się sztucznie.
Szczerze? Też mi się wydaje, że dość często zachowuję się jak bachor. Postanowiłam! Zmienię się wewnętrznie, nie będę wredna, będę miła i troskliwa tak aby Miley już nigdy nie była smutna. Czas dorosnąć Cher. Umyłam się, po czym wybrałam ciuchy. Wybrałam czarne rurki i białą koszulkę. Zeszłam na dół. Co zastałam? Brud wszędzie, najwyraźniej moja rodzina zjadła beze mnie.
-Cher, dlaczego jesteś taka dzisiaj smutna?-zapytała mnie moja siostra Sophie.
-Wybacz Sophie, ale nie chcę o tym rozmawiać-
-Ej no, mi możesz wszystko powiedzieć-uśmiechnęła się.
-Każdy w życiu popełnia błędy-łza poleciała po moim policzku.
-Oh Cher, o czym ty mówisz?-przytuliła mnie.
-Sophie, naprawdę nie mam siły by ci wszystko wyjaśniać uszanuj to-
-No dobrze, ale pamiętaj mi zawsze wszystko możesz powiedzieć-odeszła.
Mhm, Sophie jak widać też się zmieniła. Ugh, ale mi burczy w brzuchu. Chyba zjem płatki na mleku. Ajć! Nie mam czasu zaraz się spóźnię na lekcje, a muszę jeszcze porozmawiać z Miley. Wzięłam moją torbę i wyszłam. Gdy dochodziłam do szkoły ujrzałam Miley płaczącą na schodach.
-Miley! Co się stało?-podbiegłam do niej i już przytuliłam.
-Dopiero teraz mnie zauważyłaś, prawda?-otarła swoją łzę.
-Ale powiedz mi jaki jest konkretny powód tego, że siedzisz tu i użalasz się nad sobą?-
-Nie zaprzeczyłaś-wstała i chciała wejść do szkoły.
-Miley! Wytłumacz..-przerwała mi.
-Nie mamy sobie nic do wyjaśniania rozumiesz?!-wbiegła do budynku.
Jejku, nigdy nie widziałam jej w takim stanie. Zniszczyłam wszystko. Jestem idiotką, psychiczną idiotką. Gdy potrzebowała mnie najważniejsza osoba w moim życiu ja ją po prostu zostawiłam. Ale wiem, że na pewno to nie jest ten główny powód jej płaczu. Może ktoś jej zrobił krzywdę? Albo ja!? Z moich myśli wybudził mnie dzwonek, weszłam do klasy. Miałam teraz matematykę z klasą Miley. Gdy na nią spojrzałam ujrzałam, że Miley powstrzymała płacz i skupiła się na lekcji. W przeciwieństwie do mnie oczywiście. Płakałam jak dziecko, próbowałam sobie poukładać w głowie.
-Cher? Chodź ze mną-
To była nauczycielka matematyki. Jest moją wychowawczynią i szkolnym psychologime. Pewnie znowu mnie o coś oskarżają, zawsze CHER! Szłam za nią. To dziwne bo zatrzymała się przy drzwiach psychologa.
-Cher, widzę, że cię coś cię smuci.. porozmawiajmy sobie-otworzyła drzwi.
-Więc powiedz mi w czym problem? Coś w domu się dzieje?-
-Niee skądże-
-No to co się stało?-
-Nie chcę o tym rozmawiać, nie może tego pani uszanować?-
-Cher! Zwierz mi się..-przytuliła mnie.
No więc opowiedziałam mojej wychowawczyni co mi leży na sercu. Powiedziała mi, że Miley również u niej kiedyś była i się mi zwierzyła. Jednak nie może powiedzieć jaka, ponieważ nie ma prawa mówić cudzych sekretów. Teraz wiem, że Miley miała inny też powód do płaczu. Na przerwie udało mi się odnaleźć Miley.
-Miley, przepraszam cię za wszystko wybacz mi proszę-przytuliłam ją.
Jednak się nie odezwała ani słowem.
-Miley, błagam cię każdy w życiu popełnia błędy prawda?-
-Prawda, ja ich popełniłam w życiu więcej niż ktokolwiek-rozpłakała się.
-Mi możesz wszystko powiedzieć, przecież dobrze o tym wiesz-
-No wiem, alee ja nie potrafię..-
-Porozmawiamy po szkole dobra?-
-Tak, oczywiście...-obie poszłyśmy w swoją stronę.
Z jednej strony się cieszyłam się, że Miley mi wybaczyła.. chyba. A z drugiej gnębiło mnie moje poczucie winy, z Miley działo się coś złego a ja tego nie dostrzegałam.
------------
Hejka. Przepraszam, że nie pisałam byłam nad morzem. Tak po za tym mam zepsuty internet i trudno mi będzie pisać, więc rozdziały nie będą za długie. Od razu was informuję, że zmieniłam nazwę na twitterze @cherlate. Jeżeli chcesz być informowany o rozdziałach pisz do mnie na tt. Jeżeli przeczytałem/tałaś rozdział to proszę skomentuj nawet z anonima :).
nareszcie cos z miley, awh czekam na kolejny :)
OdpowiedzUsuńŚwietny! Jak wszystkie, czekam na następny <33
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział.. :D Czekam na kolejny :P
OdpowiedzUsuń